Kodeks Pracy, praca, rynek pracy

Zmiany w przepisach ograniczą możliwości agencji pracy tymczasowej

Nie da się zaprzeczyć, że Polska stoi pracą tymczasową. Wśród krajów OECD, tylko Kolumbia i Chile wyprzedzają według najnowszych dostępnych danych Polskę pod względem odsetka pracowników tymczasowych właśnie. Podczas gdy średnia wynosi niewiele ponad 11%, w Polsce jest to 27,5%. O tym, czy to dobrze, czy źle, można zapewne dyskutować – w niektórych bogatych krajach odsetek ten jest bardzo niski, ale też bywają takie (jak Holandia), w których jest dość blisko do Polski w tym względzie. Jedno jest pewne, czyli to, że wszelkie zmiany przepisów dotyczących pracy tymczasowej czy działalności samych agencji parających się wynajmem takich pracowników będą wpływać na możliwości wielu osób, wielu firm, a także oczywiście samych agencji. Tymczasem w ostatnim czasie nie brak na horyzoncie przepisów, które mogą w dość istotnym stopniu zmienić sposób działania w tej branży.

Na budowach pracownicy tymczasowi są wyjątkowo częstym widokiem. Źródło: Pixabay.com.
Na budowach pracownicy tymczasowi są wyjątkowo częstym widokiem. Źródło: Pixabay.com.

Jedna z istotnych zmian weszła w życie już w czerwcu tego roku. Uściślono bowiem limit czasowy pracy w jednym miejscu dla pracownika tymczasowego: ma to być 18 miesięcy. Jakkolwiek może się to wydawać i tak długim czasem jak na zastosowanie przymiotnika „tymczasowy”, to pracownicy agencji pewnie często znają doskonale przypadki, gdy dla oszczędności zatrudniano w ten sposób osoby przez wiele lat. Zastrzeżenie: czas ten liczy się dopiero od momentu rozpoczęcia obowiązywania tego okresu, czyli od 1 czerwca 2017. Ponadto nie ma znaczenia, przez jaką agencję pracownik jest zatrudniany: teraz ma chodzić tylko o samą osobę i konkretne miejsce pracy.

Inna spośród najważniejszych zmian dotyczy pracy tymczasowej kobiet w ciąży. Poród i urlop macierzyński to zawsze specyficzna kwestia w prawie pracy, choćby z racji na płatności zasiłku macierzyńskiego. Obecnie przepisy mówią, że jeśli pracownica posiada umowę na co najmniej 2 miesiące, a zostanie ona przerwana po upływie 3 miesięcy ciąży – w świetle prawa jest automatycznie ważna do dnia porodu. Podobne rozwiązanie funkcjonowało już w przypadku umowy o pracę na czas określony, a teraz dotyczy również pracy tymczasowej.

Reakcje pracodawców na te zmiany nie zaskakują: wiadomo, że każdy z nich chciałby ponosić jak najmniej kosztów i nie mieć obowiązków związanych z zatrudnianiem danych osób. Dla agencji pracy tymczasowej ta druga z wymienionych zmian w przepisach oznacza finansowe ryzyko podczas zatrudniania młodych kobiet: jeśli pracownica będzie w ciąży, może to oznaczać wyższe koszty. Ponadto mówi się, że podjęcie pracy tymczasowej choćby na kilka godzin może stać się poprzez to wygodną metodą na uzyskanie świadczeń macierzyńskich, w przypadku innych typów pracy trudniejszych do uzyskania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *