języki obce, wykształcenie a praca

Nauka online – przyszłość edukacji?

Nie trzeba nigdy podkreślać faktu, że przez ostatnie dekady w tryb „online” przeszło wiele naszych typowych zajęć. Wiele osób odpuszcza sobie wizytę w kinie, w sklepie z ubraniami czy elektroniką, na poczcie czy w banku, bo konkretne czynności załatwić może poprzez zautomatyzowane systemy online. Oczywiście, nie wszystkie sfery życia tak wyglądają. Większość z nas nadal chodzi do pracy, bez wątpienia – do lekarza, niektóre produkty nadal bardzo rzadko zamawia się przez internet. Ponadto, dzieci chodzą do szkoły, a studenci – do instytutów czy uczelni. Czy to ostatnie może się zmienić? W końcu technologia pozwalająca na naukę on-line już właściwie istnieje, i chociaż można powiedzieć, że brak osobistego kontaktu zawiera różne wady, to równoważą je liczne zalety. Można też zwrócić uwagę na to, że pozauniwersytecka edukacja coraz częściej przenosi się online. Przykładem mogą być kursy językowe, pozwalające na przykład podszkolić angielski przez internet. Lektor online prowadzić może zajęcia indywidualne czy w grupach poprzez programy do rozmów wideo. Wiele osób korzysta z nauki angielskiego przez internet chociażby dla oszczędności czasu – w końcu regularne lekcje wieczorne w odległym miejscu np. Warszawy mogą zająć studentowi czy pracownikowi w skali roku setki godzin na same dojazdy. Innym kursem „zawodowym”, którego nauki online często podejmują się ludzie w różnym wieku w Polsce, jest oczywiście programowanie i inne kursy kształtujące umiejętności wysoce dziś pożądane na rynku pracy. W tym przypadku również nie brak nawet polskojęzycznych witryn, które prowadzą nauczanie przystosowane do nauki w domu, sprzed komputera, w dowolnym czasie.

Lektor online. Źródło: Pixabay.com.
Lektor online. Źródło: Pixabay.com.

Czy tak będą kiedyś wyglądały uniwersytety? Na razie nie jest to pewne, ale wielu ekspertów uważa, że będzie nieuniknione. Jako przykład podaje się często kraje rozwijające się – może nie tylko Polskę, ale na przykład Indie i Chiny, w których setki milionów ludzi mogłoby zyskać na dostępie do edukacji, a oczywiście w tej skali organizacja nauki „na żywo” byłaby powalająco kosztowna. W kraju takim jak USA nauka on-line zapewne nie zmieniłaby z kolei wiele dla studentów największych uczelni, jako że same koszty czesnego są zazwyczaj największym wyzwaniem – ale może to być ułatwienie, i często już jest. Trudno powiedzieć, jak na tym tle wypadłby system „powszechny” prowadzony on-line. „Wall Street Journal” podawał stan sytuacji w USA na rok 2013: 70% uczelni, w tym praktycznie wszystkie spośród bardziej prestiżowych, oferowały jakiegoś rodzaju naukę online. Spośród ponad 5 milionów studentów korzystających z nauki online, prawie 4 mln uczęszczało do uczelni publicznych (w USA zazwyczaj tańszych i mniej prestiżowych, niż prywatne). W Polsce jak na razie nie istnieją szeroko zakrojone plany, by stało się to równie powszechne i ustandaryzowane, ale niektóre uczelnie prowadzą naukę zdalną na własną rękę. Już w 2008 roku zarządzenie dotyczące możliwości nauki w pełni zdalnej poprzez odpowiedni system korzystający np. z wideokonferencji wprowadził Uniwersytet Łódzki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *