internet, praca, reklama

Marketing: czy maszyny zaczną podejmować decyzje?

O ile zmiany technologiczne mają ogromny wpływ na to, jak wyglądają i jak są konsumowane każdego typu media – także te tworzone w celach reklamowych – to można powiedzieć, iż praca w tej branży nadal pozostaje względnie mało zautomatyzowana. Owszem, narzędzia pracy są na pewno nowocześniejsze: rozmawia się przez odpowiednie programy internetowe, grafiki i filmy tworzy za pomocą oprogramowania itd. Niemniej, typowe reklamy nadal tworzy się w sposób stosunkowo „staroszkolny”, jeśli chodzi o sam proces: odpowiednie kompetentne osoby zatrudnione w tym celu przez klienta czy agencję decydują o treści reklamy, wykonują ją, a co być może najważniejsze – także interpretują wyniki i skuteczność reklam, co jest być może najbardziej niejednoznacznym elementem działań marketingowych. Kiedy więc w październiku Ryan Holmes na portalu Adweek pisał tekst „Are We Entering the Era of Milisecond Marketing?”, przedstawiał marketing i media jako świat, w którym rewolucja automatyzacji dopiero ma się dokonać – w dużej mierze ze względu na fakt, iż to ludzie podejmują decyzje, za każdym razem. W świecie „nowego marketingu” proces ma trafić w „ręce” algorytmów, które pozwolą wskazać znacznie precyzyjniej, jaka reklama działa jak działa na określoną grupę odbiorców – tak przynajmniej wyobraża to sobie autor.

Coraz więcej decyzji w marketingu podejmowanych jest przez algorytmy sztucznej inteligencji. Źródło: Pixabay.com.
Coraz więcej decyzji w marketingu podejmowanych jest przez algorytmy sztucznej inteligencji. Źródło: Pixabay.com.

W ostatnich latach algorytmy oczywiście zaczęły już dochodzić do głosu, co widzi chyba każdy użytkownik Google, Facebooka i paru innych stron. Jeśli ktoś narzeka na krępujące czasem reklamy proponujące usługi erotyczne czy leki na depresję, to nie dlatego, by ktokolwiek „targetował” go osobiście – od zarządzających reklamą do ostatecznego odbiorcy wiedzie droga przez algorytmy, które oceniają na ustalonych zasadach, komu pokazywać jakie treści. Z racji na rozwijające się systemu sztucznej inteligencji i wynajmowane przez firmy „mózgi”, coraz większa część procesu opiera się na technologii – metodą prób i błędów, duża firma działająca w branży może zbadać reakcje wielu milionów osób na przeróżne reklamy, zmieniać je całkowicie albo we fragmencie, i tak nieustannie „uczyć się” więcej, niż dowolny człowiek byłby w stanie. Uwodzi to klientów obietnicą nie tylko lepszych wyników, ale i możliwości zmierzenia ich w sposób bardziej obiektywny, oparty zawsze na liczbach.

Sceptycyzm wobec rozrastających się zastosowań algorytmów ma też jednak swoje argumenty. Przykładowo, o ile maszyny są doskonałe w obliczeniach, to trudno je posądzać o kreatywność – a ta w niektórych aspektach marketingu może jednak być ważniejsza, niż przykładowo podczas dokonywania transakcji na giełdzie. Metoda „masowej” dystrybucji reklam w celu uczenia się interakcji może być męcząca dla odbiorców i pozbawiać ich wrażliwości na jakiekolwiek reklamy danego typu. Czy firmy automatyzujące proces tworzenia i dystrybucji reklam będą mogły powiedzieć, że przyciągają uwagę odbiorców? Aby to wiedzieć na pewno, zapewne trzeba by zapytać odpowiednio kompetentne AI…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *